Istniała dziewczyna o imieniu Karolina - miła, pogodna, ciągle uśmiechnięta, szalona, zaczytana w książkach dziewczyna. Siedemnastolatka, zwykła istota o błękitnych oczach, szczupła blondynka, naturalna. Miała pełno pomysłów na każdy dzień i na każdy wieczór. Mająca wielu przyjaciół. To zawsze ona rozkręcała każdą imprezę, nawet tę najnudniejszą. Na ulicy każdy chłopak się za nią oglądał. Uśmiechnięta, szła dalej. Dla niej bardziej liczył się środek człowieka, a nie jego wygląd. Pielęgnowała to co w środku. Pomocna, okaz energii, uczynna - ONA.
ON - Michał. Imprezowicz, uwielbiał imprezy, alkohol, dziewczyny. Nauka szła mu ciężko, lecz był bardzo inteligentnym chłopakiem. Otaczało go tłum dziewcząt. W jednym miesiącu mógł mieć tyle dziewczyn ile chce na każde kiwnięcie palcem. Każdy to wiedział, ale nikt nie wtrącał się w jego życie. Jednak trudno było mu się oprzeć. Wysoki, siedemnastoletni brunet o brązowych oczach. Potrafił z każdym pogadać na różne tematy, był przyjacielski.
Jak Karolina z Michałem się poznali ? Otóż wyrzucili Michała z liceum, dotychczasowej jego szkoły. Przenieśli go do klasy, w której była Karolina. Gdy chłopak wszedł do klasy, momentalnie każda od dziewczyny koleżanek oczarowały się nim, poprawiały makijaż. Lecz ten zwrócił tylko uwagę na Nią, na Karolinę. Usiadł za nią w ławce. Już w jego głowie pojawiła się myśl którą "zaliczy" jako pierwszą. Następnego dnia podszedł do Karoliny, przed tym poprawił włosy i koszulę. Przedstawił się i pocałował w dłoń. Rozmawiali o swoim życiu, o chłopaka poprzedniej szkole. Z reguły potrafił urzec dziewczynę w 10 minut, lecz z Karoliną tak nie było. Siedzieli razem w ławce przez tydzień. Rozmawiali, śmiali się, aż Michał poprosił Karolinę o spotkanie. Dziewczyna nie zgodziła się. Chłopak był bardzo rozczarowany. nigdy dotąd nie odmówiła mu żadna dziewczyna spotkania, ale nie poddał się. Krążył koło Karoliny 3 tygodnie, aż wreszcie ta się zgodziła. Umówili się w parku, poszli na pizzę, miło spędzili czas. Rozmawiali o ważnych sprawach jak i o tych mniej ważnych. Dziewczyna czuła się przy nim bezpiecznie. Po zakończonym spotkaniu odprowadził ją do domu, pocałował na pożegnanie. W jego głowie nie było myśli, by ją "zaliczyć", lecz taka myśl by poczuć smak jej ust. Zapamiętał tę chwilę na długo. Michał od tamtej pory bardzo się zmienił. Spędzał z Karoliną każdą wolną chwilę. Pragnął dotykać jej włosów, dłoni, ust i patrzeć w jej błękitne oczy. Umówili się razem na imprezę, gdy weszła z koleżankami, poczuł się jak nigdy dotąd. Wtedy patrząc na nią jak tańczy i porusza się tak błogo, pomyślał : ,,To nie możliwe, ja ją naprawę kocham, pierwszy raz się zakochałem.'' Wtedy przyszła do niego Karoliny najlepsza przyjaciółka - Magda. Spytała się go czy kocha dziewczynę. Gdy powiedział jej co tak naprawdę czuje do niej, Magda nie dowierzała własnym myślą. Michał się zakochał ! Wielki imprezowicz, łamacz kobiecych serc, zakochał się. Magda powiedziała mu, żeby jak najszybciej powiedział o tym Karolinie, co do niej czuje, nawet jeśli nie jest pewny co do jej uczuć. Była to prawdziwa miłość, jeszcze nigdy nie powiedział tak o żadnej dziewczynie. W pewnym momencie chłopak dostał smsa o treści : ,,Jestem w parku na naszej ulubionej ławce, przyjdź, muszę Ci coś powiedzieć, ważne. Karolina." Michał szybko pobiegł. Gdy ujrzał dziewczynę, pocałował ją w policzek, usiadł obok niej i zapytał co się stało.Karolina siedziała smutna i zamyślona. Miała rozmazany tusz, a jej ręce drżały jak nigdy dotąd. W pewnej chwili zaczęła płakać, stanęła w deszczu i zaczęła krzyczeć jak bardzo nienawidzi tego świata. Michał nie wiedział co się dzieje. Mówił aby się uspokoiła, a ona jeszcze bardziej zaczęła płakać. W końcu usiadła i powiedziała to w taki prosty sposób. Jestem chora. Wczoraj miałam ostatnie badania. Mam raka. Lekarze dali mi rok życia. Michał zapytał : ,,a chemioterapia?" , odpowiedziała : ,,chemioterapia nic nie da". Chłopak stanął, spojrzał w jej cudowne oczy i zaczął płakać, pierwszy raz. Ona wtedy powiedziała : ,,Tak bardzo cieszę się, że Cię poznałam, chociaż wiem, że jestem kolejną Twoją zdobyczą." Wtuliła się w niego, stali tak chwilę. Odgarnął jej grzywkę i powiedział : ,,Skarbie też Cię Kocham, tylko Ciebie, na zawsze. Musisz żyć". Minął tydzień, byli szczęśliwi mimo zaistniałej sytuacji.
Pewnego dnia Karolina nagle zadzwoniła do chłopaka i rzuciła mu wyzwanie, aby przeżył jeden dzień bez niej. Powiedziała mu, żeby nie kontaktował się z nią ani nie pisał do niej przez jeden dzień, a jeśli zawali to, to będzie go kochać już do końca. Chłopak zgodził się. Nie napisał do niej ani nie zadzwonił.
Dziewczynie zostały ostatnie 24 godziny życia, lekarze się mylili, nie umrze za rok, tylko właśnie dziś minęło 6 miesięcy. Nie powiedziała o tym chłopakowi, ponieważ nie chciała go ranić. Następnego dnia Michał przyszedł do niej chciał jej powiedzieć, że to zrobił z uśmiechem na twarzy, lecz po chwili spłynęły po jego policzkach łzy. Zobaczył swoją dziewczynę leżącą w trumnie. Otrzymał od jej rodziców karteczkę z dopiskiem : ,,Zrobiłeś to Kochanie. Teraz rób to codziennie. Kocham Cię." Wszyscy płakali. W jego głowie tylko myśli 'Umarła, ona umarła. A mnie przy niej nie było. Pozwoliłem na to. Jej ciało było ułożone w trumnie, była ubrana w białą sukienkę. Michał stanął obok trumny, był tak słaby. W pewnym momencie z trumny wyleciał list, z dopiskiem 'Michał, przeczytaj.' Rodzice Dziewczyny otworzyli przejęci list, Michał zaczął czytać. ,,Przepraszam Was kochani, Ciebie w szczególności i Was rodzice. Byłam taka słaba. Opuściłam Was. Zawsze będę z wami. Mamo dziękuje Ci za Twoją opiekę, tato za cierpliwość nade mną. Dziękuję. Przyjaciele, kocham Was, trzymajcie się. Michał, Kocham Cię. Tak ciężko mi pisać w ostatnich minutach życia. Kocham Cię czystą miłością. Gdy będzie Ci źle, spójrz oczami w górę, ja Ci pomogę. Będę czekać na Ciebie. Jesteś moją drugą połówką. Dziękuję jeszcze raz". Skończył czytać, zgniótł kartkę, zaczął płakać. Dotknął lodowatego policzka dziewczyny i powiedział : ,,Spotkamy się, obiecuje."
Dzień po pogrzebie, Michał popełnił samobójstwo. Pozostawił list leżący obok niego, a w nim napisane : ,,Wybaczcie wszyscy. Poszedłem do mojego Anioła. Pochowajcie mnie obok Karolinki. Powiem Wam kiedyś w śnie co u nas. Kocham Was, ale mojego aniołka bardziej...Michał " .
Postawię więc na luss, lans i obojętność.
sobota, 7 grudnia 2013
niedziela, 24 listopada 2013
Priorytet.
Siema !
Uuuhhuuhu nie było mnie tu prawie 2 tygodnie, no nie, tak nie może być. -,- Nie mam czasu, albo nie chce mi się pisać bądź nie mam o czym. . . Ale nie pisałam tu troszkę, więc pasowałoby coś w końcu napisać. :D // Bez sensu jest to zdanie, mam dziś nie ogar. . . :D ale myślę, że dalej będzie okej ..
U mnie jak najbardziej dobrze, życie jakoś płynie. Mhm, ostatni weekend był genialny. W piątek impreza u kolegi, w sobotę Czewka z Mateuszem i niedziela także z Mateuszem. Kocham takie weekendy. <3
Ten weekend także nie był taki zły. ;> .
Ale zmierzając ku tematowi postu, chciałam nawiązać do priorytetów życiowych, moich priorytetów życiowych.
Pewnie każdy z Was ma jakiś priorytet, cel w swoim życiu. Ja mam wiele priorytetów...zaczynając od tych istotnych to na pewno szkoła, wykształcenie po niej, praca. Chciałabym pracować w policji, dokładniej to na wydziale kryminalnym. Jeśli mi się nie uda bądź coś innego się stanie to chciałabym dostać się na psychologię, pomagać ludziom. Chciałabym być potrzebna, być dobrym człowiekiem dla ludzi.
Lecz najważniejszym priorytetem dla mnie jest szczęście, szczęście które nazywam imieniem Mateusz. Chciałabym z nim w odległej przyszłości stworzyć rodzinę. Dzieci, które będą mnie traktować jak najlepszą kumpele, jak kogoś komu będą mogły powiedzieć wszystko, zwrócić się o pomoc.
Priorytetem są też przyjaciele i znajomi, z którymi mogę pogadać, jak i oni ze mną, często zwracają się do mnie o pomoc. Niekiedy sama nie radzę sobie ze swoimi problemami, a przeważnie zawsze ogarniam kogoś problemy bardziej niż oni sami.
Oprócz tego trzeba szlifować swoje umiejętności. Powróciłam do rysowania, może nie w takim stopniu jak kiedyś, ale co nie co wylewam na kartkę codziennie.
Co jeszcze dla mnie ważne ? Iść za marzeniami, żyć tak jakby jutra miało nie być, słuchać głosu serca i nie bać się kochać.
W dwóch zdaniach to posiadać ludzi których się kocha, rodzinę, przyjaciół oraz drugą połówkę. Istotne to, jak już pisałam, szkoła, wykształcenie i praca.
Tak dziś w skrócie wszystko napisane, bo muszę mykać...;> :c aaaa i temat zaczerpnięty z pomysłów Mateusza ;d ;)
Ogólnie to dziękuję za ponad 30 wyświetleń tutaj, nawet jak nic nie pisałam to i tak zaglądaliście. ;) Cieszy mnie to bardzo. Dzięki! :)
Uuuhhuuhu nie było mnie tu prawie 2 tygodnie, no nie, tak nie może być. -,- Nie mam czasu, albo nie chce mi się pisać bądź nie mam o czym. . . Ale nie pisałam tu troszkę, więc pasowałoby coś w końcu napisać. :D // Bez sensu jest to zdanie, mam dziś nie ogar. . . :D ale myślę, że dalej będzie okej ..
U mnie jak najbardziej dobrze, życie jakoś płynie. Mhm, ostatni weekend był genialny. W piątek impreza u kolegi, w sobotę Czewka z Mateuszem i niedziela także z Mateuszem. Kocham takie weekendy. <3
Ten weekend także nie był taki zły. ;> .
Ale zmierzając ku tematowi postu, chciałam nawiązać do priorytetów życiowych, moich priorytetów życiowych.
Pewnie każdy z Was ma jakiś priorytet, cel w swoim życiu. Ja mam wiele priorytetów...zaczynając od tych istotnych to na pewno szkoła, wykształcenie po niej, praca. Chciałabym pracować w policji, dokładniej to na wydziale kryminalnym. Jeśli mi się nie uda bądź coś innego się stanie to chciałabym dostać się na psychologię, pomagać ludziom. Chciałabym być potrzebna, być dobrym człowiekiem dla ludzi.
Lecz najważniejszym priorytetem dla mnie jest szczęście, szczęście które nazywam imieniem Mateusz. Chciałabym z nim w odległej przyszłości stworzyć rodzinę. Dzieci, które będą mnie traktować jak najlepszą kumpele, jak kogoś komu będą mogły powiedzieć wszystko, zwrócić się o pomoc.
Priorytetem są też przyjaciele i znajomi, z którymi mogę pogadać, jak i oni ze mną, często zwracają się do mnie o pomoc. Niekiedy sama nie radzę sobie ze swoimi problemami, a przeważnie zawsze ogarniam kogoś problemy bardziej niż oni sami.
Oprócz tego trzeba szlifować swoje umiejętności. Powróciłam do rysowania, może nie w takim stopniu jak kiedyś, ale co nie co wylewam na kartkę codziennie.
Co jeszcze dla mnie ważne ? Iść za marzeniami, żyć tak jakby jutra miało nie być, słuchać głosu serca i nie bać się kochać.
W dwóch zdaniach to posiadać ludzi których się kocha, rodzinę, przyjaciół oraz drugą połówkę. Istotne to, jak już pisałam, szkoła, wykształcenie i praca.
Tak dziś w skrócie wszystko napisane, bo muszę mykać...;> :c aaaa i temat zaczerpnięty z pomysłów Mateusza ;d ;)
Ogólnie to dziękuję za ponad 30 wyświetleń tutaj, nawet jak nic nie pisałam to i tak zaglądaliście. ;) Cieszy mnie to bardzo. Dzięki! :)
` Wiem, że jestem nikim dopóki myślę, że jestem kimś. przeciwnie, gdy myślę, że jestem nikim - wtedy jestem kimś.
Piona ! ;*
poniedziałek, 11 listopada 2013
Z pozoru proste...a jednak trudne... ?
Włącz -> http://www.youtube.com/watch?v=QXwPUYU8rTI i czytaj . |
Próbuję się jakoś ogarnąć, coś z tych rzeczy :'(
Bo czym jest zawieść ? Rozgrzaną zazdrością. Niemożnością przebaczenia innym powodzenia i sukcesu. Spełnieni budzą niechęć, nienawiść nawet, jakby odebrali coś tym, którzy są jeszcze w drodze. Jakby nie było dość miejsca na świecie dla kilku gwiazd. Jakby istniał tylko jeden szczyt, ten, który właśnie został zdobyty.
` Po każdym dniu, trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo..
Trzeba smakować życia powoli, według kalendarza, dzień po dniu. Nie ma co wyrywać się do przodu, bo to tak, jakby stracić kontakt z własnym rozumem, a wtedy już tylko krok do jakiejś tragedii...
Uważam, że gdy los jest taki umiłowany i daje nam szansę , należy wykorzystać ją rozumnie. Ludzie są za siebie odpowiedzialni. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę. Starać się być kimś, kim naprawdę chcemy być.
ZAKOŃCZ BÓL
BIEGNIJ
I WALCZ O ŻYCIE.
Próbuję się jakoś ogarnąć, coś z tych rzeczy :'(
Bo czym jest zawieść ? Rozgrzaną zazdrością. Niemożnością przebaczenia innym powodzenia i sukcesu. Spełnieni budzą niechęć, nienawiść nawet, jakby odebrali coś tym, którzy są jeszcze w drodze. Jakby nie było dość miejsca na świecie dla kilku gwiazd. Jakby istniał tylko jeden szczyt, ten, który właśnie został zdobyty.
` Po każdym dniu, trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo..
Trzeba smakować życia powoli, według kalendarza, dzień po dniu. Nie ma co wyrywać się do przodu, bo to tak, jakby stracić kontakt z własnym rozumem, a wtedy już tylko krok do jakiejś tragedii...
Uważam, że gdy los jest taki umiłowany i daje nam szansę , należy wykorzystać ją rozumnie. Ludzie są za siebie odpowiedzialni. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę. Starać się być kimś, kim naprawdę chcemy być.
ZAKOŃCZ BÓL
BIEGNIJ
I WALCZ O ŻYCIE.
sobota, 9 listopada 2013
NEUTRALNIE.
Sorki, że tak długo nie pisałam, ale zbytnio czasu nie było. Szkoła, nauka i inne pierdoły, które nie pozwoliły mi poświęcić trochę czasu na pisanie tutaj. :<
Hyym. 3 dni weekendu *.* świetnie, ale niestety w poniedziałek muszę iść na jakieś uroczystości, bo jestem przy sztandarze. Jak w poprzednim poście wspomniałam dalej poszukuję spodni moro, które spodobają mi się. Ale jest ich brak. Nuta na dziś, http://www.youtube.com/watch?v=f7QWZBiNTMc .
Jak wspomniałam jest bez zmian, dalej chodzę na siłownie.
Widzę przed sobą czarno-biały świat, pełen smutku i złości. Nie wiem, coś jest nie tak, czuję się jakoś 'nijak'. To smutne, że budzisz się rano ze smutkiem na twarzy, nie wiedząc po co wstajesz dla kogo, po co. Najchętniej zapaść w sen zimowy, zamknąć się w 4 ścianach. Powtórzę to po raz kolejny, ludzie są głupi i naiwni, gdy widzą uśmiechniętego człowieka, na co dzień, pełnego radości, myślą, że ma wyjebane i jest szczęśliwy, a tak na prawdę nie jest. Przykre.
piątek, 1 listopada 2013
Jestem ponad to, czym mnie stworzyłeś.
Siema, dawno mnie nie było ;d
Co tam u Was mordki? Zapaliliście już znicze na grobach najbliższych? Ja już po. U mnie od wtorku chyba bez zmian, nie wydarzyło się nic ciekawego. Życie biegnie do przodu, nawet przez te dni co nie pisałam tutaj, z uśmiechem, okej.
Jeszcze dokładnie 61 dni do końca tego roku, wierzycie w to? Bo ja nie. o.o Szybko to zleciało i tyle się wydarzyło. Na dworze już się robi ciemno o 17 -,- nic tylko zapaść w ten zimowy i obudzić się na wiosnę, masakra. Zimno, wiatr, deszcz, niedługo śnieg... żyć nie umierać po prostu.
Od miesiąca poluję na spodnie moro, nie mogę znaleźć takich jakie chcę. yyhmm.. :/ i jeszcze na czarną koszulę..
Co tam u Was mordki? Zapaliliście już znicze na grobach najbliższych? Ja już po. U mnie od wtorku chyba bez zmian, nie wydarzyło się nic ciekawego. Życie biegnie do przodu, nawet przez te dni co nie pisałam tutaj, z uśmiechem, okej.
Jeszcze dokładnie 61 dni do końca tego roku, wierzycie w to? Bo ja nie. o.o Szybko to zleciało i tyle się wydarzyło. Na dworze już się robi ciemno o 17 -,- nic tylko zapaść w ten zimowy i obudzić się na wiosnę, masakra. Zimno, wiatr, deszcz, niedługo śnieg... żyć nie umierać po prostu.
Od miesiąca poluję na spodnie moro, nie mogę znaleźć takich jakie chcę. yyhmm.. :/ i jeszcze na czarną koszulę..
Jeszcze ostatnio bodajże na Zszywce zobaczyłam bluzę *.* Jest ona idealna dla Mnie ;d
DON'T WORRY, DON'T CRY, DRINK VODKA & FLY <3
Muszę ją mieć. ;D
Tak poza tym, dalej chodzę na siłownie, zrobiłam sobie chyba tydzień przerwy bo po prostu czasu nie miałam -,- ale wczoraj i przedwczoraj już zaczęłam chodzić ;d Schudłam niecałe 2 kg, chyba najwięcej w biodrach. Zobaczymy co będzie dalej ;d
To na tyle, za bardzo się nie rozpisałam, nie mogłam się zebrać do napisania czegoś więcej, na jakiś ciekawszy temat.
Eloszki. !
wtorek, 22 października 2013
Moda na sukces. XD
Sieeeema.
Ostatni post nie był jakiś przesympatyczny, lecz załamujący. Miałam takiego doła o___O ... szkoda gadać. .
Ale już jest trochę lepiej...No nic.
Chciałam poruszyć kolejny temat. Temat znowuż miłości i miłości nieszczęśliwej oraz przyjaźni. Nie mówię, że taka sytuacja jest wśród moich znajomych, czy może nie ma. To nie ważne.
No. Ty czytaj. Chciałam pokazać ze nie tylko Ty masz problemy i nie zawsze Tw problemy są najgorsze. Przedstawiona sytuacja moze nawiązywać nawet do "mody na sukces"( może to trochę śmieszne z tytułu ale cóż XD taka praawda.) ponieważ jest strasznie poplątana. Wyobraź sobie teraz sytuacje. Dziewczyna zakochana w chłopaku od kilku lat niby tak wszystko fajnie, pięknie, szczęśliwie. ALE NIE! Teraz wyobraź sobie że ten właśnie chłopak, nie kocha tej dziewczyny. Nic, a nic. Wychodzi tylko na to, że się tylko przyjaźnią...boli takie coś. Przyjaźnić się tylko z tą osobą, nie móc z nią być. Napiszę to bardzo w skrócie bo nie mam za bardzo time. Już w którymś z postów była opisana taka opcja. Więc nie będę się powtarzać XD nawiążę do innej sytuacji. CZYLI MAŁO TEGO! Teraz wyobraźcie sobie, że ten chłopak kocha inną dziewczynę od kilku lat. Jest także nieszczęśliwie zakochany...omg jakie to straszne o.o piszę o tym, a sama tego w życiu nie ogarnę. Tak po prostu. :/ aaa jeszcze coś, w końcu moda na sukces! Ta dziewczyna w której jest zakochany przedstawiony chłopak, kocha innego ! yyy...Czekaj streszczę to w jednym zdaniu XD ... Pierwsza przedstawiona dziewczyna kocha chłopaka, lecz ten chłopak jej nie kocha, ale właśnie on kocha inną dziewczyną, ale w tym problem, że ta dziewczyna (druga) go nie kocha, ale kocha kogoś innego.
oooo jeezuuu. :D ogarniasz ? ;> haha.
No i co tam jeszcze. Czyli widzisz jakie to życie może być nie ogarnięte. Ten kocha tamtą, ona jego nie, tamta zaś kocha tego itp xd.... o___O
Moim zdaniem miłość nieodwzajemniona to coś najgorszego co może być....osoby kochające są często odrzucane... ;( No i jeszcze coś. Ta dziewczyna kochana przez tego chłopaka, nie kocha go, czaisz? Ale znowu kocha innego i też jest nieszczęśliwie zakochana. Chciałam tu o tym napisać, bo strasznie mnie gnębi ta sytuacja i musiałam to tutaj napisać, 'uwiecznić' . A więc widać jakie życie jest niesprawiedliwe. Każda z tych osób cierpi i tak sobie nawzajem wszystko robią.
YYYYYYY popierdolone ? TAK. Nie wiem czy ogarnęłaś/ogarnąłeś co napisałam, ale ja sama tak na 50/50 rozumiem xDD ... Mogłabym się tu jeszcze rozpisać trochuu, ale ide już :< to już chyba ostatni post o tych miłościach, rozczarowaniach itp. xD za dużo tego tuu i smutno ;d .
- Weź szklankę.
-Wziąłem, i co?
- Upuść ją..
- Rozbiła się, co dalej?
- Teraz ją przeproś i zobacz czy się pozbiera...
Miłego wieczoru i bajos.
niedziela, 20 października 2013
No.
http://www.youtube.com/watch?v=HnxGd1iM3Qk
Tak, taka tematyka dzisiejszego postu. Głównie samotność, miłość nieszczęśliwa, okaleczanie się i samobójstwo. Czytasz to, możesz już skończyć na tym, serio. Jeśli masz hejtować, myśleć jaka jestem. Będę pisać co myślę, nic nikomu do tego, a szczególnie na własnym blogu.
Więc.
Temat samotności był już poruszany, nie będę do niego wracać. Ale chujowe uczucie jeśli widzisz, że nie ma przy Tobie nikogo bliskiego, nie masz żadnego oparcia, czujesz pustkę i rozpierdolenie od środka oraz braku zrozumienia. Tak, właśnie tak ja się czuję. Widząc mnie w szkole uśmiechniętą, pełną energii i szczęścia...tak wyglądam, na dziewczynę szczęśliwą. Ale w rzeczywistości i w środku Mnie tak niestety nie jest. Nie za fajne kontakty z rodzicami, utrata przyjaciółki, kłótnia w najlepsze z chłopakiem. Wszystko co złe dla Mnie, już się stało. Załamka szkołą i życiem.Czego chcieć więcej haha. Już nie mogę patrzeć na swoje zapłakane oczy w lustrze, dość. Tak na prawdę, ludzie są naiwni, bardzo naiwni. Widzą uśmiech na twarzy człowieka, a tak na prawdę nie jest. Dopiero zaczęłam pisać, a już nie mam sił. Czytasz to czytaj. Teraz zamknij oczy i wyobraź sobie kogoś kto stracił wszystko. Haaa. Tak to ja. Cześć. Niektórzy próbują mnie pocieszyć, mówią 'ej będzie okej, nie martw się, nie jesteś sama' bla bla bla. Ani trochę to nie podnosi na duchu. nic a nic. Mówię sobie codziennie, zapomnij o problemach, pierdol to itp. Ale tak łatwo nie jest. Co jeśli, ja tego nie chcę. Zawsze masa znajomych do mnie pisze, żeby im pomóc w różnych sytuacjach. Co z tego jak ja sama ze sobą sobie nie radze a mam innym pomagać. Dobrze, że jeszcze nie słyszę, że jestem psychiczna i tym podobne. Ale już za niedługo pewnie to usłyszę. Uczucia to słabość każdego człowieka. Pewnie teraz zastanawiasz się czy się okaleczam. Nie, do tego stopnia JESZCZE nie doszłam. Dużo z nas myśli , że okaleczanie pomoże, fajki, wóda, sen, płacz. Przecież ja sama tak myślę. Cóż. Life.
Nie ogarniam życia. Kurcze. Sama siebie nie rozumiem, nie wiem już jak się czuję, nie pamiętam co robiłam kilka minut temu. Mam ochotę rzucić to wszystko i pobiec przed siebie. Nic nie jeść cały dzień, od 9 pić samą kawe. Tak.
Ludzie mają sztuczny uśmiech na twarzy, są brudni, zagubieni i samotni. Ale ja. Ja tak na prawdę pragnę stu procentowego szczęścia.
Moje sny się spełniają i koszmary również. Przypadek?/ Już nie wiem co piszę więc lepiej skończę. To tyle.
Nie ma mnie dziś dla nikogo. I nawet nie oczekuje zrozumienia po przeczytaniu.
PA !
Subskrybuj:
Posty (Atom)